Każdemu może się przytrafić spotkanie na swojej drodze agresywnego psa. Co wtedy zrobić? Jak się zachować? Większość ludzi nigdy się nad tym nie zastanawiała. Słyszymy w mediach o tym, że ktoś został pogryziony przez psa, często są to dzieci. I co? Słuchamy, czasem komentujemy, ale przecież nas to nie dotyczy.
Czy na pewno? Może jednak warto pomyśleć: „jak bym się zachowała/zachował gdyby nagle stanął przede mną agresywny pis, szczekający i warczący na mnie?”
Albo: „idę sobie zwyczajnie swoją drogą a tu w moim kierunku pędzi pies z zębami na wierzchu, zjeżoną sierścią, wyprężonym ogonem i obłędem w oku?” A może masz dzieci?   Z nimi też warto o tym porozmawiać i dać im kilka rad. Choć tak na prawdę nie ma złotego środka na to co zrobić w sytuacji zaatakowania nas przez psa, jednak jest kilka zasad czego nie robić aby do tego nie dopuścić. Ale zacznijmy od innej sprawy.


Dlaczego pies – przyjaciel człowieka bywa wobec niego agresywny? Dlaczego go atakuje?

Pies to zwierzę i jego zachowania są albo wyćwiczone przez człowieka (jego właściciela) albo instynktowne, będące reakcją na zachowania człowieka wobec niego. Tak więc z całą pewnością można stwierdzić, że za większość pogryzień odpowiedzialny jest człowiek. Pamiętajmy zatem, pies zazwyczaj nie atakuje niesprowokowany. Prowokacją może być bezpośrednie umyślne zachowanie człowieka np. drażnienie psa, zabieranie mu jedzenia, zabawek, szarpanie się z nim. Ale sprowokować psa można zupełnie nieświadomie np. wykonując jakieś gwałtowne ruchy, które zwierzę może odebrać jako atak na niego. Często przyczyną ataku jest też niewłaściwy sposób, w jaki pies został wychowany i brak odpowiedniej opieki lub to, że miał on złe doświadczenia w kontaktach z ludźmi. Niepilnowane dzieci pozostawione ze zwierzęciem bez nadzoru dorosłych mogą nieświadomie zrobić coś co sprowokuje go do zaatakowania i nieszczęście gotowe.

Jakich prostych zasad przestrzegać by uniknąć ataku psa.

  • W żadnym wypadku nie wolno zostawiać małych dzieci samych z psami.
  • Nie wolno przeszkadzać psu podczas jedzenia. Nie pozwolić żeby dziecko zabierało mu pożywienie bo może je ugryźć.
  • Pies nie jest zabawką, nie wolno go ciągnąć za uszy, wkładać mu palców do oczu czy ciągnąć za ogon.
  • Nie wolna bawić się z obcymi psami nawet jeżeli właściciel jest w pobliżu, szczególnie gdy pies jest duży.
  • Nie wolno drażnić psa, dokuczać mu lub próbować go uderzyć (np. uderzając w ogrodzenie czy rzucając w niego różnymi przedmiotami można wyzwolić u psa agresję).
  • Nie wolno wchodzić na cudzą posesję, gdzie jest pies. Nie skracać sobie drogi do domu przejściem przez ogród lub podwórko  sąsiada a tabliczki z napisem ” Uwaga zły pies” czy  „Ja tutaj pilnuję” zawsze traktować bardzo poważnie.
  • Na spacerze nie wolno spuszczać psa ze smyczy i należy pamiętać, że powinien on mieć kaganiec.

Kiedy jednak pies cię zaatakuje, co robić? Jak się chronić, żeby uniknąć pogryzienia bądź je zminimalizować?

  • W szkołach, na pogadankach dla dzieci preferowaną przez Policję jest tzw. pozycja „żółwika”. Niby proste a jednak dość skomplikowane. Polega ona na tym, że klękasz, opierasz pupę na piętach, przyciągasz brzuch do kolan, nakrywasz kark i uszy splecionymi dłońmi i udajesz żółwia w skorupie. Uznano, że należy chronić brzuch, pachwiny i twarz, bo są atakowane najczęściej. Poza tym, podobno pies nie reaguje na nieruchome obiekty. Ale czy to jest na pewno najlepszy sposób? Przecież zanim ułożymy się nieruchomo musimy wykonać kilka szybkich ruchów a to może jeszcze bardziej rozjuszyć zwierzę. I jeszcze jedno – kto w przypadku spotkania oko w oko z rozjuszonym psem będzie miał czas i przytomności umysłu, żeby wykonać „żółwia”, nie wspomnę o tym, że często tym kimś jest dziecko.
  • Innym rozpowszechnianym w szkołach sposobem jest zasada „bądź jak drzewo”. Pozycja ta polega na tym by ustawić się bokiem do psa, sztywno na nogach (wrośnij w ziemię), ręce trzymać blisko ciała. Nie patrzyć na psa i stać nieruchomo. Nie uciekać. Czy to lepsza metoda? Tu znów mała dygresja. Wyobraźmy sobie dorosłego człowieka, na którego skacze pies choćby tylko średniej wielkości np. labrador. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że nie ma szans utrzymać się w bezruchu i w pozycji pionowej. To jakie szanse ma w tej sytuacji dziecko?
  • Specjaliści, którzy badają zachowanie psów mówią o tym, że dobrze jest znać psią mowę ciała i mieć świadomość własnej. Interesujący jest wniosek włoskiej trenerki psów Alexy Capry, że poziom agresji ofiary i agresora we wszystkich przypadkach był taki sam. Jeśli więc masz do czynienia z agresywnym psem, pokaż, że jesteś silniejszy. Jest to sposób trudny i ryzykowny dla osoby dorosłej a co dopiero dla dziecka. Wymaga on siły wewnętrznej, spokoju i co najważniejsze ogromnej wiedzy o komunikowaniu się psów i wyczucia kiedy się wycofać.

Jakie wnioski na zakończenie?

Trzeba znać wszystkie omówione wyżej sposoby obrony przed atakiem psa bo mogą zadziałać ale pod jednym warunkiem, że zwierzę jest w fazie przed agresją tzn. gdy tylko grozi. W momencie gdy rozpoczął już atak i w dodatku jest duży i tak nie mamy szans. Więc skoro nie spotkało nas jeszcze to najgorsze, czyli nigdy nie przeżyliśmy ataku agresywnego psa, zacznijmy już teraz poznawać zwyczaje psów – co jest bezpieczne w kontakcie z nimi  a co je prowokuje do agresji. Zapewnijmy dzieciom taką opieką, by nigdy nie były narażone na niebezpieczeństwo pogryzienia przez psa, bo nie jest ono w stanie samo się przed nim obronić. Nie łudźmy się, że nawet gdy zna zasadę „bądź jak drzewo”, jest bezpieczne. Na pewno cenniejsze będzie wpojenie dziecku zasady ograniczonego zaufania i respektu do psów.

10 KOMENTARZE

      • Fajnie by było, gdyby pies był na smyczy. Do zdecydowanej większości ataków dochodzi nie z powodu braku nadzoru nad dzieckiem, tylko z powodu braku nadzoru nad psem. Zresztą pies nie ma prawa zaatakować, nawet gdyby to było dziecko pozostawione bez opieki. Koniec, kropka. Ludzie puszczają psy bez smyczy i bez kaganca, a psy ich nie słuchają. Nie chodzą z psami na szkolenia, nie są w stanie skutecznie ich odwołać. Nie dokształcają się, nie czytają niczego z zakresu behawiorystyki i szkoleń. A tyle jest świetnych książek, np z serii „Aria” Galuszki -polecam. Nie ćwiczą z psami, nie uczą ich wymijania innych psów i ludzi, tylko ciągle to „on chce się tylko bawić”. No litości, a moze moj pies na smyczy wcale nie chce? Gadają jak głupi do psów myśląc, że pies wszystko zrozumie i złoszczą się na psy, że te ich nie sluchaja. Psa trzeba nauczyć. Uczenie każdej komendy to proces, a ludzie mają pretensje do swoich psów , że te nie rozumieją ich monologu i niewprowadzonych komend. Biją bez sensu psy, gdy te uciekają , nie uczą prawidłowo przywołania. Masz psa? To go ucz. Przede wszystkim tego, że innych ludzi i psy się wymija, a nie podbiega do nich
        Nie mają pojęcia o mowie ciała psów, gdy jeden pies gnoi drugiego, mówią, że się bawią. Nawet w tak skrajnej sytuacji, gdy jeden z psów podkula ogon i chowa się za nogami właściciela, zdarza mi się usłyszeć, że psy się bawią. A co tu dopiero mówić o subtelniejszych sygnałach uspokajających . Jest coś takiego jak piramida agresji. Ilu właścicieli psów ja zna? To jest problem. To jest dramat. Od tysięcy lat psy towarzyszą człowiekowi, a większość ludzi po dziś dzień nie potrafi odczytać ich rozbudowanej mowy ciała, przeszkolic i pilnować.

  1. Idiota napisał ten tekst. Gaz, nóż i walka. Pies to tylko kilka zębów i jak nawet złapie, a my nie szarpiemy to co najwyżej siniaka zrobi, a wtedy mądry wie co robić by agresywne bydle unieszkodliwić.

    • Jeżeli atak jest na poważnie i w furii, pies będzie szarpał, taka jego natura. Czasem pies tylko ugryzie i tak robią psy, które nie chcą wchodzić dalej w konflikt, czyli większość. Są jednak psy, które podejmują atak by zabić. Wtedy dochodzi do zagryzien ludzi lub zwierząt. Kopniakiem można odgonić psa, który wcale nie chce ataku na poważnie, a jedynie robi dużo hałasu, ewentualnie raz ugryzie, a nie psa w furii, którego mózg ustawił się na jeden ,straszny cel, by zabić. Z takim psem dorosly człowiek nie ma szans, a co dopiero dziecko.

  2. Bawią mnie sytuację, gdzie dorosły, dobrze zbudowany facet „ucieka” przed psem… Tylko czy aby na pewno jest to facet??? Pies – jak każde zwierze nie lubi bólu. Wystarczy normalna sprawność fizyczna, by bez dodatkowych „narzędzi” poradzić sobie nawet z dużym agresywnym psem. Wystarczy użyć butów, kolan, łokci i pięści, by natrętne bydlę odstraszyć kilkoma kopniakami. A jeśli dodatkowo jest możliwość użycia jakiejś „pomocy naukowej”, to już oznacza egzekucję.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj