Czasem można usłyszeć lub przeczytać w mediach, że gdzieś tam pies pogryzł dziecko. Zdarzają się nawet rzadkie na szczęście przypadki śmierci dziecka w takiej sytuacji. Czy to jednak wina psa? Czy może raczej takie okropne zdarzenia zachodzą z powodu ludzkiej niefrasobliwości i głupoty? Jak jest naprawdę? Co wskazują statystyki i rzetelne badania naukowe?


Nie jeden raz zdarzyło się, że niemowlę lub starsze dziecko pada ofiarą obcego lub nawet swojego rodzinnego psa. Według Center for Disease Control w USA (badania opublikowane w 1997 r.), z 279 wypadków śmiertelnych związanych z pogryzieniami przez psy w tym kraju, które miały miejsce w latach 1979-1994, większość z nich dotyczyła dzieci w wieku poniżej 10 lat. Niemowlęta stanowiły w tej grupie wręcz nieproporcjonalnie wysoki odsetek.

Najczęstsze pogryzienia występują wtedy, gdy niemowlęta pozostawały same z psem w pobliżu, bez dozoru osób dorosłych. Wedle różnych badań, w tym amerykańskich, niemieckich, australijskich i innych, ataki psów na dzieci, w tym na niemowlęta, ogólnie  są jednak statystycznie bardzo rzadkie. Większe zagrożenie statystycznie grozi dzieciom m.in. ze strony zabawek, huśtawek i karuzel, czy własnych rodziców oraz innych dorosłych.

Co jednak wpływa na to, ze psy w ogóle mogą rzucać się na dzieci? Jakie dokładnie czynniki mogą je do tego prowokować? Czy można jako groźne wytypować jakieś konkretne rasy? Dlaczego ukochane zwierzę domowe w ogóle atakuje czasem niemowlę lub dziecko?


Jaka rasa jest najniebezpieczniejsza ?

Większość ludzi natychmiast pomyśli, że musi to być np. jakiś złośliwy Pit Bull, Rottweiler, czy doberman. Jednak nic bardziej mylnego, ponieważ badania statystyczne prowadzone na całym świecie dowodzą, że nie można predysponować do takiej agresji żadnej konkretnej rasy psów. Zbierane dane statystyczne z wypadków pogryzień i zagryzień jasno wskazują, że w zasadzie wszystkie rasy i psy mieszance bywają tu agresorami w równym stopniu.

Niektórzy badacze twierdza nawet, że małe jamniki, Cocker Spaniele, Westies, mopsy czy Yorki bywają bardziej agresywne, niż psy duże. Natomiast ze względu na swoją wielkość, duże psy są zazwyczaj bardziej winne ofiar śmiertelnych z powodu pogryzień. Co ciekawe, nawet arcy-łagodne i milusińskie Labradory czy Golden Retrievery są na tej feralnej liście. Prawda jest więc taka, że wszystkie psy mogą ugryźć człowieka, a większe rzadko nawet śmiertelnie.

Skoro tak, to dlaczego w wielu państwach, w tym Polsce, wprowadzono przepisy tzw. listy groźnych ras psów, których posiadanie jest w związku z tym obwarowane wieloma nakazami i zakazami? Otóż takie przepisy prawne wprowadza się tak naprawdę wyłącznie ze względu na uspokojenie opinii publicznej, a nie ze względu na konkretne zagrożenie, którego nikt w stosunku do jakichś konkretnych ras psów jak na razie nie dowiódł.

Warto też wiedzieć, że agresywne statystycznie częściej bywają psy tchórzliwe, wycofane, niepewne, a nie te o charakterze alfy. Warto też dodać, że statystycznie wśród innych gatunków zwierząt, psy również stanowią rzadką przyczynę wypadków. Dużo częściej bowiem może zrobić nam krzywdę m.in. bydło, konie, czy inne gatunki hodowlane.


Dlaczego psy atakują czasem niemowlęta lub dzieci?

Dlaczego kochające zwierzę domowe atakuje niekiedy członka rodziny, zwłaszcza niewinne dzieci? Wszystko przez to, że ludzie bywają bardzo niefrasobliwi. Noworodek w domu to nowy członek rodziny, ale dla psa to nieznane zjawisko, mogące stać się nawet swoistym utrapieniem. Taki mały i często wrzaskliwy organizm porusza się, machając nóżkami i rączkami, szarpie i bulgocze jak zraniona ofiara. Dzieci mogą też ruszać jedzenie psa z jego miski, lub ciągnąć go za uszy czy ogon.

Nie są to dla zwierzęcia ani przyjemne, ani łatwe do zniesienia sytuacje. U niektórych osobników mogą też wywoływać nawet niemiłe drapieżne instynkty. Te same, które powodują, że psy myśliwskie i dzikie psowate czuja instynkt polowania, pogoni i zabijania. Dlatego właśnie psy ganiają za kurami, kotami, czy sarnami. Tajemniczy obiekt jakim jest dziecko, wchodzi w pole działania, rewir domowy psa. Pachnie przy tym jak ssak i piszczy jak żywe jedzenie. Instynkt łowiecki i walki o terytorium oraz jedzenie może więc obudzić się w niektórych psach.

Nie można jednak psów za to winić, bo to ich normalna cecha wrodzona, odziedziczona genetycznie po dzikich przodkach psa domowego. Może to ujawnić się szczególnie, gdy nigdy nie zapoznaliśmy swojego psa z nowym domownikiem, gdy noworodek przywieziony ze szpitala, nagle pojawi się w domu zwierzęcia. Dla psa to „małe stworzonko” jest wtedy niedostępne, ale kuszące swoją obecnością do zapoznania. Takie ukrywanie dzieci przed własnym psem może budzić w nim frustrację, z której niektóre osobniki przechodzą czasem w agresję. Tymczasem powinniśmy zapoznać psa z nowym domownikiem. Nauczyć starsze dzieci, jak prawidłowo bawić się z psem, oraz traktować zwierzęta. Ponadto zawsze nadzorować taka interakcję między dziećmi i zwierzętami. Obie strony będą wtedy cieszyć się zabawą i swoim towarzystwem, a nie tylko tolerować siebie na siłę.


Nie wolno odsuwać psa na bok, z powodu dziecka w domu!

Ważna przyczyna złego zachowania psów wobec dzieci, to także odtrącanie ich w kąt, gdy pojawi się noworodek. Tymczasem każdy pies, który był wcześniej oczkiem w głowie i w stałym centrum uwagi, odsunięty na bok będzie się frustrował. To z kolei może prowokować rozdrażnienie i ostatecznie zachowania agresywne.

Trzeba więc poświęcać psu nadal sporą dozę uwagi i nie ograniczać mu spacerów. Niektóre psy nie mają nic przeciwko swemu nowemu statusowi na marginesie. Jednak wiele z nich będzie tęskniła za oznakami miłości u właściciela. Nawet gdy nasze dzieci fajnie bawią się z psami pamiętajmy, że maluchy nie potrafią jeszcze czytać znaków ostrzegawczych dawanych przez psy i skutkiem tego, nie wycofują się w porę z trudnych sytuacji. Pies może więc zechcieć zdyscyplinować niesforne dziecko, które np. stale lubi ciągnąć go za uszy. A jeśli dorośli zauważą takie dyscyplinujące zachowanie ze strony zwierzaka, to po prostu ukarzą go za to. Niestety jednak psy tego nie rozumieją i mogą stać się jeszcze bardziej zdenerwowane.


Jak zapobiegać problemom i wykluczyć możliwość pogryzień?

Znajomość przyczyn ataków psów na niemowlęta i dzieci, może pomóc uniknąć tego typu katastrof. Oto kroki, jakie należy przedsięwziąć i to zanim jeszcze noworodek wróci do domu.

Najpierw upewnijmy się, że nasz pies zna dobre maniery i samokontrolę. A więc czy np. przychodzi, gdy zostaje wezwany, czy siada i cierpliwie czeka na następny sygnał. Zwierzak musi być przy tym posłuszny nawet wtedy, gdy rzucimy mu jego ulubioną zabaweczkę. Powinien też dobrze umieć chodzić na smyczy, tym bardziej, że na spacerach z psem i wózkiem dziecięcym będziemy mieli ograniczone ruchy.

Spacery na smyczy dobrze porządkują też czas zabaw, co można potem kontynuować po przybyciu do domu nowego dziecka ze szpitala. Pies musi też mieć zapewnione miejsce wygodne i bezpieczne (legowisko) do spokojnego odpoczynku, z dala od dzieci. Najlepiej, jeśli takie miejsce będzie obszarem, który zwierzak wybrał samodzielnie, a którego dziecko ma się nauczyć unikać.

Psa trzeba ponadto trenować, by tolerował i cieszył się wszystkimi złymi rzeczami, które mogą się zdarzać przypadkowo, gdy w domu są dzieci. Przygotuje to psa do tolerancyjności na wszelki wypadek. Na przykład, nauczmy go, że zbliżanie się do jego miski z jedzeniem, nie jest przestępstwem i nikt mu tu niczego nie chce pozabierać. Powinien też bez problemu oddawać swoje zabawki i przyjaźnie wpuszczać dziecko na swoje legowisko. Trenujmy też psy, by kochały dotykanie, mizianie i obchodzenie się z nimi przez dzieci w różnym wieku.

Dzieci zawsze popełnią jakiś błąd wobec psa i po to właśnie należy psy szkolić, by to idealnie tolerowały. Praktycznie jest ponadto przyuczyć psa do spokojnej reakcji na dźwięki związane z małym dzieckiem w domu (np. jego płacz, krzyki, dźwięki zabawek). W trakcie nauki, za dobre (oczekiwane) zachowanie psiak powinien dostawać w nagrodę jakieś pożądane smakołyki. Należy zaczynać szkolenie od demonstracji dźwięków z małą głośnością i stopniowo ją zwiększać.


Bez względu na to, jak mały oraz łagodny i grzeczny jest pies, nigdy nie zostawiaj go samego z dzieckiem!

Może to się niekiedy źle skończyć. Pies może ugryźć dziecko nawet wtedy, gdy my jesteśmy w tym samym pomieszczeniu. Od Nas samych też zależy, czy rozpoznamy pierwsze oznaki zbliżającej się agresji ze strony psa, co w porę pozwoli uruchomić odpowiednią reakcję zapobiegawczą.

Pamiętajmy, że psy najpierw ostrzegają swoim zachowaniem, gdy czegoś sobie nie życzą – np. szczerza zęby, warczą, marszczą i kładą uszy, podkulają ogon. Małe dzieci nie znają jeszcze tego zwierzęcego języka psowatych, ale przy nich powinni być i czuwać świadomi tych zasad dorośli. Daje to szansę wczesnej i skutecznej reakcji zapobiegawczej. Od nas samych zależy więc, by nie było nigdy mowy o żadnej nieprzyjemnej tragedii z udziałem psa! W razie zaś braku ostrożności, może wystąpić jeden zły dzień i przy braku Naszej uwagi wydarzy się tragedia. Naukowo wykazano prawidłowość, że im dzieci są starsze, tym bardziej zauważalny staje się spadek pogryzień (też śmiertelnych). Jest więc pewien okres przystosowawczy, w którym dziecko uczy się, jak zachowywać się wobec psa. Z kolei pies uczy się tolerować nową dla niego sytuację i nowego członka rodziny (stada).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here