Idea żywienia na bazie produktów roślinnych sięga jeszcze czasów przed naszą erą. Sposób w jaki się żywimy wybieramy z pobudek moralnych, zdrowotnych, ekologicznych czy ekonomicznych. Wegetarianizm polega na całkowitym wyeliminowaniu z diety mięsa, ryb i owoców morza. Źródłem składników odżywczych są warzywa, owoce oraz zboża. W zależności od odmian wegetarianizmu, w niektórych także dopuszczane są produkty mleczne i jaja. Odpowiednio skomponowana dieta wegetariańska zaspakaja potrzeby żywieniowe człowieka. Czy zatem tak samo może sprawdzić się w żywieniu kotów?

Produkty roślinne w menu kota

Warzywa i owoce są doskonałym źródłem wielu witamin i związków mineralnych. Dostarczają także włókno pokarmowe i cukry. Włókno pokarmowe, można inaczej nazwać błonnikiem. Spełnia on ważne funkcje. Poprawia perystaltykę jelit i stymuluje wzrost oraz aktywność pożytecznych mikroorganizmów flory jelitowej bytującej w przewodzie pokarmowym. Reguluje także procesy trawienne, zapobiegając zaparciom i biegunkom. Pomaga również w usuwaniu zalegających kul włosowych w przewodzie pokarmowym. Dlatego koty często jedzą trawę, która pomaga im w wydaleniu połkniętej sierści. Jeśli chodzi o węglowodany, to w przypadku kotów, nie mamy określonego minimalnego zapotrzebowania na nie. Koty świetnie radzą sobie ze śladową ich ilością w swojej diecie. W naturalnym środowisku koty nie spożywały i nie spożywają owoców, warzyw czy zbóż. Jedynym źródłem węglowodanów dla nich była od zawsze zawartość żołądków drobnych ssaków, które stanowiły ofiarę.

Skąd w karmach komercyjnych warzywa?

Jeśli chodzi o warzywa, producenci karm często dodają je aby zachęcić właściciela do zakupu ich karmy. Warzywa kojarzą się ze zdrową żywnością, przez co konsumenci postrzegają takie karmy jako lepsze i bardziej wartościowe. Jest to powodowane faktem, błędnego przekładania ludzkiego żywienia na żywienie naszych milusińskich. Jeśli ilości warzyw są niewielkie, wymienione wręcz na końcu składu karmy, to na ich obecność możemy przysłowiowo „przymknąć oko”.

A co z owocami?

Owoce nie powinny być stosowane w żywieniu kotów. Zawierają one duże ilości fruktozy, której koty nie przekształcają z powodu braku w wątrobie enzymu fruktokinazy. Należy także pamiętać, że niektóre warzywa i owoce mogą być dla kota trujące.

Zboże w karmach komercyjnych – czy to dobrze?

Zboża w karmach dla zwierząt są stosunkowo tanim źródłem kalorii i białka. Jednak takie białko roślinne nasze koty przyswajają znacznie gorzej niż białko zwierzęce. Właśnie dlatego szukając odpowiedniej karmy dla mruczków w rzeczywistości nie powinniśmy kupować tej z białkiem roślinnym. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy w diecie naszego kota musimy wprowadzić jakieś warzywa. Na przykład w żywieniu kotów ze skłonnością do zaparć czy też z innymi problemami zdrowotnymi. I tylko wtedy uzasadnionym jest świadome i celowe wprowadzenie warzyw (też tylko niektórych).

Kot – wegetarianin czy jednak bezwzględny mięsożerca?

Koty należą do rzędu drapieżników. Do ich naturalnego pokarmu zalicza się drobne ptactwo, małe ssaki oraz owady. Zarówno dzicy przodkowie kotów domowych, jak i obecne koty są obligatoryjnymi mięsożercami. Oznacza to, że podstawą ich żywienia są produkty pochodzenia zwierzęcego. O przystosowaniu do przyjmowania głównie mięsnego pokarmu świadczy kocia anatomia i fizjologia trawienia:

  1. Po pierwsze koci układ pokarmowy jest krótki więc proces trawienia zachodzi w nim szybko.
  2. Następnym przystosowaniem są ostre zęby, którymi koty rozrywają swoje ofiary.
  3. W ich ślinie nie występuje alfa-amylaza tj. enzym odpowiedzialny za trawienie węglowodanów.
  4. W przeciwieństwie do roślinożerców i wszystkożerców, koci układ trawienny produkuje glukozę z białka, a nie z cukrów złożonych, które występują w roślinach.
  5. Dodatkowo koty nie produkują aktywnej witaminy A z beta-karotenu, która występuje wyłącznie w produktach roślinnych.
  6. Mają także znacznie mniej aktywny, w porównaniu do ludzi, enzym glukokinazę. Jest to enzym niezwykle istotny z punktu widzenia metabolizmu węglowodanów. Naszym kotom należy więc dostarczyć w diecie taurynę i argininę. A najprostszym źródłem aminokwasów takich jak tauryna są najzwyczajniej produkty pochodzenia zwierzęcego.

Wszystko te cechy świadczą o naturalnym przystosowaniu kota do mięsożerności.

Ciekawostka!

Czy wiesz, że Twój kot nie ma receptora smaku słodkiego?

Słodki smak ma pochodzenie roślinne.

Wegetarianin a mięsożerca – różnice w trawieniu

Człowiek jest przystosowany do spożywania produktów pochodzenia roślinnego, jak i zwierzęcego. Mamy znacznie więcej kubków smakowych przez co rozróżniamy więcej smaków. W przeciwieństwie do kotów, proces trawienie skrobi u człowieka zaczyna się już w samej jamie ustnej dzięki amylazie ślinowej, której koty nie posiadają. Mamy także więcej zębów niż nasi czworonożni przyjaciele. Co prawda zęby człowieka są mniej ostre ale dzięki trzonowcom potrafimy skutecznie żuć i rozdrabniać pokarm. Dzięki naszemu zróżnicowanemu uzębieniu radzimy sobie zarówno z trawieniem produktów roślinnych, jak i mięsa. Nasz układ pokarmowy jest krótszy niż układ pokarmowy roślinożercy, ale wciąż dłuższy od układu pokarmowego mięsożercy.  Nawet pH soków żołądkowych jest u nas inne. Koty mają niższe pH w żołądku niż my, przez co są też mniej narażone na zarażenie bakteriami z mięsa surowego.

Wnioski

W związku z tak dużymi różnicami w budowie oraz funkcjonowaniu układów pokarmowych ludzi i zwierząt, nie można przekładać żywienia człowieka na żywienie kota. Nasze ludzkie przekonania nie mogą być wyznacznikiem prawidłowego sposobu odżywiania się i żywienia zwierzęcia. Nie można też żywić kotów wbrew ich biologicznym i wykształconym przez setki lat, ewolucyjnym przystosowaniom do pobierania konkretnego tj. mięsnego pokarmu.

Żywienie kota dietą wegetariańską jest naruszeniem kocich potrzeb i dobrostanu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj